IT Knowledge

Tworzenie agenta AI od zera: Przewodnik dla CTO i biznesu 2026

26.02.2026
Tworzenie agenta AI od zera: Przewodnik dla CTO i biznesu 2026

Budowa agenta AI to coś więcej niż stworzenie programu. To powołanie do życia autonomicznego systemu, który samodzielnie planuje, podejmuje decyzje i realizuje złożone, wieloetapowe zadania. To nie jest kolejny chatbot – agent AI to proaktywny partner, który aktywnie pracuje nad osiągnięciem celów biznesowych, integrując się przy tym z wieloma narzędziami i systemami w Twojej firmie.

Dlaczego agenci AI to Twój strategiczny ruch na 2026 rok

Wizja autonomicznych agentów AI, jeszcze do niedawna kojarzona z science fiction, właśnie staje się rzeczywistością. Dziś to dostępne narzędzie, które dla wielu firm jest już fundamentem przewagi konkurencyjnej. Ci, którzy zwlekają z adaptacją tej technologii, ryzykują, że zostaną daleko w tyle, podczas gdy konkurencja będzie automatyzować procesy i personalizować ofertę na skalę, o której dotąd można było tylko marzyć.

Różnica między agentem AI a klasycznym chatbotem jest fundamentalna. Chatbot działa reaktywnie – odpowiada na pytania w oparciu o gotowy skrypt lub bazę wiedzy. Jego rola sprowadza się do prowadzenia dialogu. Agent AI idzie znacznie dalej.

Agent AI jest proaktywny. Dajesz mu cel – na przykład „znajdź najlepszych dostawców komponentu X w Europie, wynegocjuj ceny i przygotuj raport porównawczy” – a on sam tworzy plan, dobiera narzędzia (np. dostęp do internetu, firmowe bazy danych, API zewnętrznych systemów) i realizuje zadanie od A do Z.

Potencjał biznesowy autonomicznych agentów

Wdrożenie agentów AI otwiera drzwi do optymalizacji w niemal każdym obszarze firmy. Zamiast ręcznie przerabiać setki faktur, agent może je automatycznie skanować, weryfikować i księgować w systemie ERP. W obsłudze klienta samodzielnie przeanalizuje historię zgłoszeń, zdiagnozuje problem i zainicjuje proces naprawczy, na bieżąco informując klienta o postępach.

Kluczowe obszary, które agenci AI mogą zmienić:

  • Automatyzacja procesów back-office – od księgowości po HR, agenci mogą przejąć powtarzalne, czasochłonne zadania, uwalniając czas Twojego zespołu.
  • Personalizacja w czasie rzeczywistym – agent analizujący zachowanie klienta na stronie może dynamicznie dopasować ofertę i komunikację, zwiększając konwersję.
  • Optymalizacja łańcucha dostaw – autonomiczne systemy potrafią prognozować zapotrzebowanie, zarządzać zapasami i koordynować logistykę z niespotykaną dotąd precyzją.

Ten potencjał dostrzegają liderzy biznesu w Polsce. Jak pokazują badania, aż 84% polskich menedżerów planuje wdrożyć agentów AI w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy. To potężny sygnał, że rynek jest gotowy na tę zmianę, a bycie jednym z pierwszych staje się kluczowe. Więcej na ten temat można przeczytać w serwisie Nowy Marketing, który omawia raport Microsoftu.

Inwestycja w tworzenie agenta AI to nie tylko krok w stronę automatyzacji. To strategiczna decyzja, która wzmacnia innowacyjność i zdolność firmy do szybkiej adaptacji. Idealnie wpisuje się to w szersze trendy w software development na 2026 rok, gdzie autonomiczne systemy odgrywają coraz ważniejszą rolę.

Planowanie i architektura agenta AI

Zanim Twój zespół napisze choćby jedną linijkę kodu, musicie zbudować solidne fundamenty. Tworzenie agenta AI nie zaczyna się od technologii, ale od precyzyjnego określenia, po co w ogóle go budujemy. Trzeba sobie jasno odpowiedzieć na kluczowe pytanie: co konkretnie ma osiągnąć nasz agent i jakie wskaźniki (KPI) pokażą, że odniósł sukces?

Warto zacząć od rozrysowania procesu, który chcecie zautomatyzować. Rozbijcie go na mniejsze, logiczne kroki i zaznaczcie momenty, w których podejmowane są decyzje. To proste ćwiczenie nie tylko pomoże wam zrozumieć, jak złożone jest zadanie, ale też zdefiniuje, jakich narzędzi – dostępu do API, baz danych czy systemów zewnętrznych – agent będzie potrzebował, żeby działać samodzielnie.

Kluczem jest myślenie o agencie nie jak o programie, ale jak o nowym, cyfrowym członku zespołu. Musi mieć jasno określony cel, dostęp do odpowiednich zasobów i metryki, które pozwolą ocenić jego wydajność.

Wybór odpowiedniej architektury agenta

Gdy cele są już klarowne, przychodzi czas na projektowanie architektury. To, jaki model agenta wybierzemy, zadecyduje o jego skuteczności. Każdy typ ma inne predyspozycje i sprawdza się w zupełnie innych scenariuszach biznesowych. Zastanówcie się, czy wasz problem wymaga prostego automatu, czy może złożonego systemu, który będzie uczył się na podstawie własnych doświadczeń.

Oto kilka popularnych architektur, od których można zacząć:

  • Agenci reaktywni (Simple Reflex Agents): Działają na prostej zasadzie „jeśli A, to B”, reagując na bieżące bodźce bez analizowania historii. Są idealni do prostych zadań, jak na przykład filtrowanie e-maili według określonych reguł.
  • Agenci celowi (Goal-Based Agents): Potrafią już planować całe sekwencje działań, aby osiągnąć z góry określony cel. Świetnie sprawdzają się w systemach rezerwacji podróży, gdzie trzeba znaleźć optymalne połączenie lotnicze czy hotelowe.
  • Agenci uczący się (Learning Agents): To najbardziej zaawansowany typ. Potrafią adaptować swoje działanie w oparciu o nowe dane i feedback, co pozwala im na ciągłe doskonalenie się. Więcej o podstawach tej technologii przeczytasz w naszym artykule wyjaśniającym, czym jest Machine Learning.

Dobór odpowiedniej architektury to fundament. Poniższa tabela zestawia kluczowe różnice między poszczególnymi typami agentów, co może ułatwić podjęcie decyzji.

Porównanie architektur agentów AI

Ta tabela porównuje kluczowe cechy różnych typów architektur agentów, pomagając w wyborze odpowiedniego modelu do konkretnych zastosowań biznesowych.

Typ agenta Zasada działania Kluczowe zastosowania Przykład implementacji
Reaktywny Reaguje na bieżące bodźce na podstawie predefiniowanych reguł (jeśli-to). Proste zadania, automatyzacja powtarzalnych czynności, systemy alarmowe. Agent filtrujący spam w skrzynce mailowej.
Celowy Planuje sekwencje działań, aby osiągnąć określony cel, przewidując skutki. Logistyka, planowanie podróży, systemy rekomendacji, robotyka. Agent rezerwujący bilety lotnicze i hotel, optymalizując koszty i czas.
Użytkowy Dąży do maksymalizacji "użyteczności" lub satysfakcji, wybierając najlepszą opcję. Finanse (trading), zarządzanie zasobami, personalizacja ofert. Agent dobierający portfel inwestycyjny w oparciu o profil ryzyka klienta.
Uczący się Adaptuje swoje działania w oparciu o doświadczenie i feedback, doskonaląc wydajność. Systemy autonomiczne, zaawansowana obsługa klienta, diagnostyka medyczna. Agent obsługi klienta, który uczy się z poprzednich rozmów, by lepiej rozwiązywać problemy.

Każdy z tych modeli ma swoje miejsce, a wybór zależy od skali problemu, budżetu i celów, jakie przed nim postawimy.

Poniższa grafika dobrze pokazuje, na czym polega kluczowa różnica między prostym chatbotem a autonomicznym agentem AI w praktyce.

Schemat procesu przedstawiający różnice między Agentem AI a Chatbotem w obsłudze zadania i uzyskiwaniu wyniku.

Jak widać, agent nie tylko odpowiada na pytanie – on aktywnie działa, żeby osiągnąć konkretny, mierzalny rezultat. To fundamentalna zmiana.

Planowanie pętli decyzyjnej i integracji

Sercem każdego agenta jest jego pętla decyzyjna (tzw. reasoning loop). To cykl, w którym agent obserwuje swoje otoczenie, przetwarza informacje, planuje kolejne kroki i w końcu je wykonuje. Projektując tę pętlę, trzeba od razu pomyśleć o zarządzaniu pamięcią – zarówno krótkoterminową (kontekst bieżącego zadania), jak i długoterminową (wiedza zdobyta w przeszłości).

Dynamiczny rozwój tej technologii w Polsce jest już faktem. Rynek agentów AI w naszym kraju zaczął gwałtownie rosnąć od początku 2024 roku. Globalnie, jego wartość ma wzrosnąć z 5 mld USD w 2024 do 93 mld USD w 2032 roku, co pokazuje, z jak dużą zmianą mamy do czynienia. Dla software house'ów to ogromna szansa na budowanie zupełnie nowych, innowacyjnych rozwiązań.

Budowa i integracja prototypu MVP

Osoba pracuje na laptopie z pustym ekranem, obok monitor z diagramem i dwa smartfony.

Po solidnych fundamentach strategicznych pora przejść od teorii do praktyki. To właśnie teraz zaczyna się najciekawsza część – budowa prototypu, czyli Minimum Viable Product (MVP). Ten etap jest absolutnie kluczowy, bo pozwala szybko zweryfikować nasze pomysły, zebrać konkretny feedback i uniknąć kosztownych błędów, zanim pójdziemy „all-in” z pełnym wdrożeniem.

Podejście MVP polega na tym, żeby skupić się na jednej, kluczowej funkcjonalności – tej, która daje najwięcej wartości biznesowej. Zamiast od razu budować skomplikowany, wielofunkcyjny system, tworzymy okrojoną, ale w pełni działającą wersję agenta. Dzięki temu jesteśmy w stanie zobaczyć realne rezultaty w ciągu kilku tygodni, a nie miesięcy.

Jaki stos technologiczny wybrać?

Decyzja o frameworku to jeden z pierwszych i ważniejszych kroków technicznych. Na szczęście na rynku jest kilka potężnych narzędzi, które mocno przyspieszają tworzenie agenta AI. Dostarczają gotowe klocki do budowy pętli decyzyjnej, zarządzania pamięcią czy integracji z zewnętrznymi systemami.

Oto trójka, która obecnie dominuje w projektach agencyjnych:

  • LangChain – To prawdziwy weteran i jeden z najbardziej wszechstronnych frameworków. Daje ogromny zestaw modułów do pracy z modelami językowymi, zarządzania promptami i budowania złożonych łańcuchów (chains). Jego elastyczność sprawia, że to świetny wybór zarówno do prostych, jak i naprawdę zaawansowanych projektów.
  • AutoGen – Stworzony przez Microsoft, skupia się na budowie systemów wieloagentowych. Jego siłą jest możliwość tworzenia całych „zespołów” agentów, które współpracują przy rozwiązywaniu problemów. Wyobraź sobie, że jeden agent pisze kod, drugi go testuje, a trzeci zarządza całym procesem. To jest właśnie świat AutoGen.
  • CrewAI – Młodszy gracz, ale zdobywa popularność w ekspresowym tempie. Stawia na prostotę i czytelność w definiowaniu ról i zadań. Tworzenie współpracujących „załóg” agentów jest tu bardzo intuicyjne, niemal jak zarządzanie ludzkim zespołem projektowym.

Co wybrać? Do pierwszego MVP często wystarczy LangChain – ma świetną dokumentację i ogromne wsparcie społeczności. Ale jeśli od początku myślisz o złożonej współpracy wielu autonomicznych jednostek, rzuć okiem na AutoGen lub CrewAI.

Integracje z zewnętrznymi systemami, czyli „narzędzia” dla agenta

Sam model językowy (LLM) jest tylko „mózgiem”. Aby agent mógł cokolwiek zrobić i przynieść realną wartość biznesową, potrzebuje „rąk i nóg” – narzędzi, które pozwolą mu wchodzić w interakcję ze światem. Te narzędzia to po prostu integracje z Twoimi istniejącymi systemami.

Prawdziwa siła agenta AI nie leży w tym, co wie, ale w tym, co potrafi zrobić. Wyposażenie go w dostęp do API, baz danych i systemów firmowych przekształca go z bazy wiedzy w aktywnego wykonawcę zadań.

W praktyce integracja polega na udostępnieniu agentowi funkcji, które może wywołać, by wykonać konkretną akcję. Jeśli agent ma sprawdzić status zamówienia, musi mieć narzędzie, które odpyta firmową bazę danych lub system ERP przez dedykowane API.

Typowe integracje, które warto rozważyć już na etapie MVP:

  • Dostęp do firmowego API – pozwala pobierać i modyfikować dane w wewnętrznych systemach, np. CRM, ERP czy na platformie e-commerce.
  • Połączenie z bazą danych – umożliwia agentowi wykonywanie zapytań SQL, żeby wyciągnąć szczegółowe informacje potrzebne np. do wygenerowania raportu.
  • Integracja z zewnętrznymi usługami – dostęp do API serwisów pogodowych, giełdowych, systemów rezerwacyjnych czy narzędzi marketing automation.

Kluczowe jest tutaj iteracyjne podejście. Zacznij od jednej, najważniejszej integracji, a potem stopniowo rozszerzaj możliwości agenta. Jeśli chcesz zgłębić temat strategicznego budowania produktów, przeczytaj nasz artykuł, w którym wyjaśniamy, jak Minimum Viable Product (MVP) usprawni wejście na rynek.

Przykład prostej implementacji w praktyce

Wyobraźmy sobie, że nasz agent ma generować spersonalizowane oferty. Żeby to zrobić, musi najpierw pobrać dane klienta z systemu CRM. Zobacz, jak można zdefiniować takie narzędzie w Pythonie z użyciem biblioteki LangChain.

from langchain.tools import tool

@tool def get_customer_details(customer_id: int) -> dict: """Pobiera szczegółowe dane klienta z systemu CRM na podstawie jego ID.""" # W tym miejscu nastąpiłoby rzeczywiste wywołanie API do CRM # Na potrzeby przykładu zwracamy statyczne dane if customer_id == 123: return { "name": "Jan Kowalski", "last_purchase_date": "2024-10-15", "interests": ["nowe technologie", "sport"] } return {"error": "Klient nie znaleziony"}

Następnie agent mógłby użyć tego narzędzia

agent.run("Pobierz dane klienta o ID 123 i przygotuj dla niego ofertę.")

W tym fragmencie kodu funkcja get_customer_details została oznaczona dekoratorem @tool. Dzięki temu LangChain wie, że może ją udostępnić agentowi jako jedno z jego narzędzi. Kiedy agent dostanie zadanie wymagające informacji o kliencie, sam zdecyduje, żeby wywołać tę funkcję z odpowiednim customer_id. Na podstawie zwróconych danych będzie mógł stworzyć spersonalizowaną ofertę. To prosty, ale niezwykle potężny mechanizm, który leży u podstaw każdego funkcjonalnego agenta AI.

Wdrożenie chmurowe i skalowanie agenta

Młody mężczyzna w okularach pracuje przy komputerze z dwoma monitorami, wyświetlającymi modele kontenerów i wykresy danych w serwerowni.

Masz działający prototyp MVP? Świetnie, to ważny krok. Ale prawdziwa praca zaczyna się, gdy agent ma wyjść na produkcję. W tym momencie na pierwszy plan wysuwają się stabilność, bezpieczeństwo i gotowość na przyjęcie rosnącego ruchu. Chmura to dziś standard, który daje elastyczność i skalowalność, czyli dokładnie to, czego potrzebują projekty AI.

Kluczem do sprawnego wdrożenia jest konteneryzacja. Zamykamy naszego agenta razem ze wszystkimi zależnościami w lekkim, przenośnym kontenerze, najczęściej przy użyciu Dockera. Takie podejście rozwiązuje odwieczny problem programistów: „u mnie działało”. Kontener zachowuje się tak samo na laptopie dewelopera, jak i na serwerze produkcyjnym.

Infrastruktura i orkiestracja kontenerów

Gdy agent jest już w kontenerze, potrzebujemy czegoś, co będzie zarządzać nim (i setkami jego kopii) na produkcji. Tu do gry wkraczają platformy do orkiestracji, a ich niekwestionowanym królem jest Kubernetes. To on automatyzuje wdrażanie, skalowanie i utrzymanie aplikacji.

Co nam to daje w praktyce?

  • Automatyczne skalowanie – Kubernetes sam dorzuci kolejne instancje agenta, gdy ruch wzrośnie.
  • Wysoka dostępność – bez problemu osiągniemy SLA na poziomie 99,99%, bo system sam podniesie kontener po awarii.
  • Optymalizacja zasobów – inteligentne zarządzanie CPU i pamięcią, by nie przepalać budżetu na niewykorzystaną moc.
  • Wdrożenia bez przestojów – nowe wersje agenta wprowadzamy płynnie, stosując strategie takie jak blue-green deployment czy canary releases.

Dostawcy tacy jak AWS upraszczają sprawę, oferując zarządzane usługi w stylu Amazon EKS. Zdejmują nam z głowy utrzymanie samego klastra, dzięki czemu zespół może skupić się na rozwijaniu agenta. Jeśli chcesz zgłębić ten temat, polecam nasz kompleksowy przewodnik po platformie chmurowej AWS.

Bezpieczeństwo to fundament, nie dodatek

Wypuszczenie agenta AI na produkcję tworzy zupełnie nowe wektory ataków. O bezpieczeństwie trzeba myśleć od samego początku, a nie doklejać je na końcu. Dwa obszary są tu szczególnie wrażliwe.

Pierwszy to ochrona kluczy API i innych danych dostępowych. Pod żadnym pozorem nie trzymaj ich w kodzie. Używaj dedykowanych usług, jak AWS Secrets Manager czy Azure Key Vault. Dostęp do nich musi być ściśle limitowany tylko dla tych komponentów, które go absolutnie potrzebują.

Agent AI z dostępem do systemów firmowych to potężne narzędzie, ale i ogromne ryzyko. Jego dane logowania traktuj z taką samą powagą, jak poświadczenia głównego administratora.

Drugi obszar to obrona przed atakami typu „prompt injection”. Polega to na tym, że użytkownik próbuje przez specjalnie spreparowane zapytanie (prompt) zmusić agenta do wykonania akcji, których nie przewidzieli twórcy. Celem może być ominięcie zabezpieczeń, wyciągnięcie poufnych danych czy wykonanie szkodliwych operacji.

Aby się przed tym bronić, potrzebujemy kilku warstw obrony:

  • Sanityzacja wejścia: Filtrowanie i czyszczenie promptów z potencjalnie groźnych komend.
  • Instrukcje systemowe: Jasne określenie w prompcie systemowym, czego agentowi robić nie wolno.
  • Separacja uprawnień: Ograniczenie „narzędzi” dostępnych dla agenta do absolutnego minimum.

Automatyzacja wdrożeń z CI/CD

Ręczne wgrywanie nowej wersji agenta na produkcję to prosta droga do katastrofy. Procesy Continuous Integration (CI) i Continuous Deployment (CD) automatyzują całą ścieżkę – od momentu wrzucenia kodu do repozytorium, przez testy, aż po wdrożenie.

Typowy pipeline CI/CD dla agenta AI wygląda mniej więcej tak:

  1. Commit do repozytorium: Programista wysyła zmiany w kodzie.
  2. Automatyczny build: System CI (np. GitHub Actions) buduje nowy obraz kontenera.
  3. Automatyczne testy: Uruchamiane są testy jednostkowe, integracyjne i te specyficzne dla AI, np. oceniające jakość odpowiedzi.
  4. Wdrożenie na staging: Po przejściu testów, nowa wersja trafia na środowisko testowe.
  5. Wdrożenie na produkcję: Po ostatecznej akceptacji, automat wdraża nową wersję na produkcję – najczęściej bez żadnego przestoju.

Taka automatyzacja sprawia, że możemy szybko i bezpiecznie wprowadzać zmiany, co w dynamicznym świecie AI jest absolutnie kluczowe.

Utrzymanie i optymalizacja kosztów wdrożenia

Wypuszczenie agenta AI na produkcję to nie koniec pracy, a tak naprawdę jej początek. Autonomiczny system, który ma przynosić realną wartość, potrzebuje stałej opieki i mądrego zarządzania. Bez tego jego działanie szybko przestanie być efektywne i, co równie ważne, opłacalne. Kluczem jest długofalowe utrzymanie, w którym monitoring wydajności i optymalizacja kosztów idą ze sobą w parze.

Pierwszy krok to solidny monitoring. Nie chodzi tu jednak tylko o techniczne wskaźniki, jak czas odpowiedzi serwera czy zużycie CPU. Dużo ważniejsze jest śledzenie metryk biznesowych – czy agent faktycznie dowozi cele, dla których go zbudowaliśmy? Trzeba na bieżąco analizować kluczowe wskaźniki efektywności (KPI), takie jak skrócenie czasu obsługi zgłoszenia, wzrost konwersji czy spadek liczby błędów w procesach.

Co tak naprawdę myśli Twój agent? Logowanie i analiza decyzji

Każda decyzja podjęta przez agenta to kopalnia wiedzy. Dlatego tak fundamentalne jest zbieranie szczegółowych logów z jego pętli decyzyjnej. Zapisuj nie tylko końcowy efekt, ale cały proces myślowy: z jakich narzędzi skorzystał, jakie dane wziął pod uwagę i gdzie napotkał problemy.

Analiza tych logów pozwala błyskawicznie wyłapać miejsca, które wymagają poprawy. Może się okazać, że agent notorycznie wybiera nieoptymalne narzędzie albo źle interpretuje intencje użytkownika w określonych sytuacjach. To właśnie te dane są paliwem do dalszego doskonalenia promptów i logiki, co bezpośrednio przekłada się na jego skuteczność.

Jak trzymać w ryzach koszty operacyjne agenta AI?

Koszty związane z wywołaniami API to jedno z największych wyzwań w utrzymaniu systemów opartych na LLM. Każde zapytanie do modelu, zwłaszcza tych potężniejszych, generuje opłaty. Przy dużej skali te koszty potrafią naprawdę szybko wymknąć się spod kontroli.

Na szczęście istnieje kilka sprawdzonych strategii, które pozwalają inteligentnie zarządzać tymi wydatkami:

  • Caching odpowiedzi: Wiele zapytań od użytkowników po prostu się powtarza. Wdrożenie warstwy cache, która przechowuje gotowe odpowiedzi na najczęstsze prompty, potrafi drastycznie obniżyć liczbę zapytań do API. Zamiast za każdym razem pytać model o to samo, system najpierw sprawdza, czy nie ma już gotowca.
  • Dobór mniejszych modeli: Nie każde zadanie wymaga mocy obliczeniowej na poziomie GPT-4. Do prostszych operacji, jak klasyfikacja tekstu czy ekstrakcja danych, często w zupełności wystarczy mniejszy, wyspecjalizowany i – co kluczowe – znacznie tańszy model. Stosowanie różnych modeli w zależności od złożoności zadania to podstawa, by zrównoważyć wydajność i koszty.
  • Batching zapytań: Jeśli tylko to możliwe, grupuj mniejsze zapytania w jedno, większe wywołanie API. Zmniejsza to narzut komunikacyjny i często jest po prostu tańsze niż wysyłanie dziesiątek oddzielnych requestów.

Chcesz stworzyć własnego agenta AI?

Skontaktuj się z naszym działem sprzedaży i wykorzystaj inżynierów Develos do stworzenia oprogramowania AI najwyższej jakości.

Jak zapobiec „starzeniu się” modelu?

Istnieje zjawisko znane jako „model drift”. To sytuacja, w której skuteczność agenta z czasem po prostu spada. Dzieje się tak, bo świat nie stoi w miejscu – pojawiają się nowe produkty, zmieniają się oczekiwania klientów, a dane, na których model był trenowany, dezaktualizują się. Agent zaczyna podejmować gorsze decyzje, bo operuje na przestarzałej wiedzy.

Walka z „model drift” to nie jednorazowa akcja, ale ciągły proces. Regularne monitorowanie jakości odpowiedzi i porównywanie ich z oczekiwanymi wynikami jest kluczowe, aby agent pozostał relewantny i skuteczny w długim terminie.

Rozwiązaniem jest wdrożenie mechanizmów ciągłego uczenia (continuous learning). W praktyce oznacza to stworzenie pętli zwrotnej, w której nowe dane z interakcji agenta są wykorzystywane do jego regularnego dostrajania (fine-tuning). Dzięki temu agent na bieżąco adaptuje się do zmieniającej się rzeczywistości.

Globalne prognozy są jednoznaczne – rola agentów AI będzie tylko rosła. Szacuje się, że do 2028 roku będą oni pośredniczyć w 90% zakupów B2B, a wydatki na nich w samej obsłudze klienta wzrosną aż o 400% do 2027 roku. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tej rewolucji, przeczytaj analizę trendów na portalu CRN.pl.

Najczęściej zadawane pytania o tworzenie agentów AI

Kiedy firmy zaczynają myśleć o wdrożeniu autonomicznych systemów, w głowach managerów i zespołów technicznych od razu pojawia się mnóstwo pytań. Nic dziwnego – tworzenie agenta AI to poważna inwestycja, która budzi ciekawość nie tylko pod kątem kosztów, ale też potencjalnych wyzwań. Zebraliśmy w jednym miejscu odpowiedzi na najczęstsze wątpliwości, żeby ułatwić Ci podjęcie świadomej decyzji.

Ile kosztuje stworzenie agenta AI?

Na to pytanie nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Koszt zależy od tak wielu czynników, że próba podania stałej ceny byłaby po prostu niepoważna. Możemy jednak nakreślić pewne widełki finansowe, które dają ogólne pojęcie o skali inwestycji.

Zbudowanie prostego prototypu, czyli MVP, opartego na gotowych frameworkach i z kilkoma podstawowymi integracjami, to zwykle koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. To idealne podejście, jeśli chcesz szybko przetestować pomysł i sprawdzić, czy przyniesie on realną wartość biznesową, zanim zainwestujesz więcej.

Jeśli jednak myślisz o zaawansowanym rozwiązaniu, które wymaga fine-tuningu własnych modeli językowych, łączy się z wieloma systemami firmowymi i musi spełniać surowe wymogi bezpieczeństwa, koszty mogą sięgnąć setek tysięcy złotych. Co dokładnie wpływa na cenę?

  • Złożoność zadań, jakie ma wykonywać agent.
  • Liczba i rodzaj integracji z zewnętrznymi API oraz wewnętrznymi systemami.
  • Wymagania dotyczące skalowalności i gwarantowanego poziomu dostępności (SLA).
  • Bieżące koszty utrzymania, głównie opłaty za wywołania API do modeli LLM.

Jakie są największe wyzwania przy tworzeniu agenta AI?

Projektowanie i wdrażanie autonomicznych agentów to coś więcej niż standardowy development. Tutaj największym wyzwaniem jest zapewnienie niezawodności i przewidywalności działania systemu, który przecież samodzielnie podejmuje decyzje i wykonuje zadania. Musimy mieć pewność, że w każdej sytuacji zachowa się zgodnie z oczekiwaniami.

Kolejna kluczowa kwestia to bezpieczeństwo. Trzeba skutecznie chronić agenta przed manipulacją, a zwłaszcza przed atakami typu prompt injection, które mogą zmusić go do niepożądanych działań. Często problemem bywa też integracja ze starszymi, słabo udokumentowanymi systemami firmowymi. Nie można też zapomnieć o jakości danych – bez dobrych, czystych danych nawet najlepszy agent nie będzie skuteczny.

Najtrudniejsze nie jest wcale stworzenie technologii. Największym wyzwaniem jest zbudowanie zaufania do systemu, który działa autonomicznie. To wymaga transparentności procesów decyzyjnych, solidnych zabezpieczeń i ciągłego monitorowania, jakie realne efekty biznesowe przynosi.

Czy moja firma potrzebuje własnego agenta AI?

To zależy. Jeśli chcesz zautomatyzować proste, powtarzalne zadania, jak podstawowa obsługa klienta czy filtrowanie leadów, gotowe rozwiązania „z pudełka” mogą wystarczyć. Są szybkie do wdrożenia, ale ich elastyczność jest mocno ograniczona.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy Twoim celem jest automatyzacja unikalnego, złożonego procesu, który wymaga integracji z wieloma systemami i niestandardowej logiki biznesowej. Wtedy dedykowany agent AI jest bezkonkurencyjny. Daje pełną kontrolę nad jego działaniem i pozwala zbudować trwałą przewagę, której konkurencja tak łatwo nie skopiuje.

Jak długo trwa proces tworzenia agenta AI?

Podobnie jak z kosztami, czas realizacji zależy od skomplikowania projektu. Pracując zwinnie, jesteśmy w stanie dostarczyć prosty prototyp (MVP) w ciągu 4 do 12 tygodni. Taki czas pozwala szybko pokazać pierwszą, działającą wersję i zebrać bezcenny feedback od użytkowników.

Z kolei pełne wdrożenie produkcyjne – obejmujące zaawansowane testy, wszystkie integracje i przygotowanie skalowalnej infrastruktury – to proces, który zajmuje od 3 do 9 miesięcy. Kluczem jest tutaj iteracyjne podejście. Najpierw dostarczamy podstawową wartość, a potem stopniowo rozbudowujemy agenta, opierając się na realnych wynikach i zmieniających się potrzebach biznesowych.

Skontaktuj się

Wypełnij formularz, my zajmiemy się resztą.

Nie lubisz formularzy? Zadzwoń do nas bezpośrednio lub napisz maila. Jesteśmy tu, żeby pomóc.